Może to nie jest arcydzieło i może wcale nie pierwsze ( pierwsza była deseczka, która nie ujrzała światła dziennego) , no i może nie do końca wygląda tak jak powinno, ale i tak pokarzę. Cóż, człowiek uczy się na błędach i ja je właściwie widzę, ale może ktoś bardziej znający się na rzeczy coś mi więcej doradzi.
Oto stojak na noże, podprowadzony z kuchni mamy ;-)
I jeszcze jedna kartka dla Nadii, ta którą wręczyło moje dziecko. Przeraźliwie różowa i słodka, ale właśnie taką zażyczyła sobie Karolka. Zdjęcie kiepskie, robione na szybko tuż przed wyjściem.
Miłej niedzieli :-)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję :-)