Jakoś tak ostatnio wychodzi, że robię wszystko parami :-)
Najpierw dwie kopertówki - pierwsza poważna w brązach, drugie mniej poważna w kolorach.
I jeszcze dwa pudła - takie moje mozolne ćwiczenia w decoupage. duże znalazło już zastosowanie i przechowuje moje kwiatuchy, a małe na razie czeka na swoją kolej.
A na koniec moje dziecko w wersji Indiańskiej :-) Z poświęceniem pocięłam własne portki, żeby jej to ubranko uszyć, w końcu nie często można od niej usłyszeć, że " nie chce być królewną"
Miłej niedzieli, a ja biegnę do garów zanim mi się obiad przypali
Piękne te kopertówki i pudełka! A strój i modelka super:):):)
OdpowiedzUsuń