Jestem już tym zmęczona. A czym, zapytacie. Chorowaniem własnego dziecka. Dopiero co skończyła brać leki, była w zerówce 6 dni i co ? I gucio. Właśnie wróciliśmy od lekarza. Znowu antybiotyk i znowu zapalenie oskrzeli :-( jak tak dalej pójdzie, to moje dziecko będzie nieklasyfikowane w tej zerówce. Ech, życie ....
Pora na nowe twory. Takie tam, bez polotu, żeby tylko ręce zając.
Na początek karteczka na urodziny małej Marysi.
Karteczka ślubna, mocno inspirowana pracami Mamuty
I jeszcze notes, w najlepszym połączeniu kolorystycznym jakie dotąd odkryłam.
Jeszcze się pochwalę, że wszystkie te urocze szydełkowe kwiatki przyjechały do mnie od Agaty. Jeszcze raz dziękuję kochana :-)
Uciekam do mojego marudzącego dziecka, a Wam życzę miłego dnia.
czerwona karteczka przyciągnęła mój wzrok, pomimo, że czerwieni ni lubię :)
OdpowiedzUsuńa co do córeczki - zastanów się, czy Twój lekarz nie należy do tych "antybiotykowych" i wybierz się do alergologa; nie znam oczywiście szczegółów - ale wiem co mówię, mój młodszy w czasie pierwszego roku życia co trzy miesiące miał zapalenie płuc, teraz jest jednym z najbardziej odpornych dzieci w klasie :)
i nie załamuj się - mija Pani pediatra, która sama ma pięcioro dzieci, zawsze mi mówiła "to minie"; oczywiście wtedy nie przemawiało to do mnie, ale teraz wiem, że miała rację :)
Oj to zdrówka życzę!! Ja też po przygodach szpitalnych i przywleczonym stamtąd rota mam na razie dość chorób na dłuuuugo:) Pozdrawiam:* A prace śliczne!!!
OdpowiedzUsuń