Jeśli miałabym napisać wszystko co teraz czuję, cały post byłby "piiii, piii..." Karola znów lub jak kto woli wciąż jest chora !!! Kaszel, który po powrocie ze szpitala był suchy i meczący nazywał się "wirus", a teraz, gdy jest brzęczący i donośny nazywa się już "zapalenie oskrzeli" Piiiii, *&($%#@#%*(()^%$#&*((*()%$#@% piiii.....Mamy antybiotyk, który nie wiem jak przyjmie jej brzuszek, gromadę syropów i inhalacje cztery razy dziennie, a z uwagi na to w jakim tempie schodzi pulmicort, moje dziecko będzie podłączone do inhalatora przez większość dnia #@!%$^@$&$#%&&(*&#&#@& !!!! Mała ryczy, nie chce tego świństwa łykać, a ja dostaję cholery. Ale chociaż album skończyłam, bo coś po nocach trzeba robić gdy się nasłuchuje czy dziecko nie zaczyna wymiotować od kaszlu. Ten też tak jak lubię - potargany, wypaciany tuszem i zmasakrowany maszyną do szycia.
Miłego weekendu, a ja idę wciskać dziecku leki :-/
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję :-)