sobota, 11 czerwca 2011

pi,piiii.....

Jeśli miałabym napisać wszystko co teraz czuję, cały post byłby "piiii, piii..." Karola znów lub jak kto woli wciąż jest chora !!! Kaszel, który po powrocie ze szpitala był suchy i meczący nazywał się "wirus", a teraz, gdy jest brzęczący i donośny nazywa się już "zapalenie oskrzeli" Piiiii, *&($%#@#%*(()^%$#&*((*()%$#@%  piiii.....Mamy antybiotyk, który nie wiem jak przyjmie jej brzuszek, gromadę syropów i inhalacje cztery razy dziennie, a z uwagi na to w jakim tempie schodzi pulmicort, moje dziecko będzie podłączone do inhalatora przez większość dnia #@!%$^@$&$#%&&(*&#&#@& !!!! Mała ryczy, nie chce tego świństwa łykać, a ja dostaję cholery. Ale chociaż album skończyłam, bo coś po nocach trzeba robić gdy się nasłuchuje czy dziecko nie zaczyna wymiotować od kaszlu. Ten też tak jak lubię - potargany, wypaciany tuszem i zmasakrowany maszyną do szycia.




Miłego weekendu, a ja idę wciskać dziecku leki :-/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję :-)