czwartek, 9 czerwca 2011

Wracamy

... powolutku do normalności. Karola ma się już lepiej, przynajmniej z brzuszkiem, kaszle nadal. Inhalujemy się, podajemy syropki i czekamy..... Walczymy o każdy kęs jedzenia, ale na szczęście cokolwiek już je. A ja w celach relaksacyjnych zrobiłam karteczkę, dla taty - jakoś tak bez kwiatków, motylków i koronek - nie potrafię. Karteluchę zgłaszam na wyzwanie w Diabelskim Młynie

Buziaki i miłego dnia

4 komentarze:

Dziękuję :-)