Dziś nie będzie o mnie. Dziś o dzieciach, które mimo iż małe mają większy bagaż przeżyć niż nie jeden dorosły.
Wkleję treść wiadomości od Pani Ani, która razem z mężem prowadzi Rodzinny Dom Dziecka:
"Szanowni Państwo od 3 lat prowadzimy Rodzinny Dom Dziecka. Wychowujemy
8 dzieci częściowo lub całkowicie pozbawionych opieki rodzicielskiej.
Borykamy się z różnymi kłopotami, problemami: zdrowiem, nauką,
zaburzeniami i deficytami, ale jesteśmy rodziną, taką trochę
pokomplikowaną, ale zawsze. Odkryliśmy całkiem niedawno, że sami możemy
prowadzić terapię naszych dzieci, sami tworzyć, odkryliśmy talenty i
pragniemy kontynuować. Tylko podczas pracy, dzieci mówią, otwierają
się, tworzą, usprawniają funkcje ruchowe itp. Razem robimy kartki
okolicznościowe, podziękowania, ozdoby, bombki, próbujemy nowych
technik, poznajemy a potem ozdabiamy nasz jeszcze praktycznie pusty
dom, uszczęśliwiamy tych, którzy nam pomagają i bardzo nas to cieszy.
Marzymy o zapoznaniu z techniką decupoage, zachwyca nas scrapbooking i
cała gama cudów pasmanteryjnych. Tak nie wiele trzeba do rozwoju! Na
przeszkodzie stoją nam już tylko ograniczenia finansowe. Stąd zwracamy
się do Państwa o pomoc rzeczową. To co dla Państwa jest codziennością
produkcyjną, handlową dla nas jest rarytasem. Prosimy o przekazanie â��
jak to mówią dzieci - â��śmieci magazynowychâ��, końcówek, papieru
różnej faktury,\\ resztek kwiatków gramatury, koloru, guzików, cekinów,
koralików, aplikacji, tasiemek, koronek, papierów produktów
wybrakowanych, niekompletnych, czy wykorzystywanych wcześniej do
reklamy, prezentacji lub pięknych, jak to u Państwa bywa kompletnych
produktów. Chętnie przyjmiemy wszystko i zapewne wykorzystamy z
pożytkiem. Dar od Państwa to szansa na lepszy rozwój naszych dzieci i
zacieśnienie więzi rodzinnych. Bardzo prosimy o pomoc, chcemy uczyć
się i poznawać."
Wczoraj spakowałam prawie wszystko co miałam i zawiozłam dzieciakom. Niewiele tego było i nie wielka ta moja pomoc. Ale może choć trochę dzieciaki będę miały radości, gdy coś z tego zrobią.
Nie napiszę Wam z jakimi myślami wyszłam z tego domu, bo cały post musiałabym wykropkować, żeby ująć to jakie przepisy panują w naszym kraju.
Dzieci przyjmą każdą pomoc, jeśli nawet coś nie będzie potrzebne im, to Pani Ania przekaże je tym, którzy tego potrzebują. " U nas nic się nie zmarnuje" to jej słowa.
Kochani, jeśli jesteście w stanie i chcecie pomóc zostawcie w komentarzu maila, prześlę Wam adres i numer telefonu do Pani Ani.
Zawsze warto pamiętać, że są tacy, którzy mają trudniej niż my. Miłej niedzieli, Ania
Prześlij mi adres proszę. Asia
OdpowiedzUsuńjoasiawisniewska@hotmail.com
I ja poproszę. andulencja małpa o2.pl
OdpowiedzUsuńKochana ja też chcę :)
OdpowiedzUsuńBardzo proszę o adres do Tej Rodziny :)
OdpowiedzUsuńmalgodia@gmail.com
Poproszę:) a.ska2@op.pl
OdpowiedzUsuńAniu, wpadłam na Twojego bloga przez blog Asi i jeśli Dzieciaki dalej potrzebują papierów i innych różności, to bardzo chętnie podeślę coś Małym Twórcom :) rakuska.art@gmail.com
OdpowiedzUsuńAniu prześlij mi proszę adres takniechce@interia.pl Pozdrawia HePi:)
OdpowiedzUsuńAniu, i ja poproszę o adres na maila: brises@wp.pl
OdpowiedzUsuń